Prywatnie, cichcem, do szuflady. Dla koneserów, na cudzą ścianę, pro publico bono. Bo ręka puszczona samopas się narowi. Bo nulla dies sine linea.

2016-07-05

Studium damskich pośladków. Oraz Imperium majtek

Taki wieczór miałam niespokojny, że tylko rysowanie damskich pośladków mogło mnie ukoić. Ten rodzaj obfitości nigdy w naturze nie zaniknie.

Pamiętajcie, żeby nie oddychać przeponą. Natomiast brzuchy wciągać. 


















Byłam kiedyś na takiej strasznej  imprezie gdzie mnie pokątnie zapytano czy coś wciągnę, na co odpowiedziałam, że owszem, brzuch.

Teraz przejdziemy do profesjonalnej majtkowej klasyfikacji damskich i męskich galotów.

 
Zrobiłam ostatnio przegląd osobistych zasobów. Nie jest dobrze. Jedna, dosłownie jedna, sztuka stringów w której ewentualnie mogłabym się przejść bez wstydu do sklepu, zapomniawszy włożyć spodnie (co się czasem zdarza w czasie upałów, zwłaszcza gdy pracujemy nad opalenizną ;).



Tymczasem byłam u kolegi i dokonałam przeglądu jego szuflady. Żadnych stringów, smuteczek. Na szczęście zdefasonetów też nie było. Przynajmniej nie na wierzchu, bo jednak strasznie się zdenerwował tą inwentaryzacją. No ale, jak to mówią: przyjaciół poznaje się dokonawszy przeglądu ich bieliźniarki. Czy jakoś tak.

Zauważyliście, że, oprócz stałej ekspozycji stringowych sznurców na biodrach kobiet, z męskich gaci też często wystają gumy kardenów i kalwinów? Gospodarka chińska kwitnie. Jeszcze muszę się przyjrzeć majtkowemu działowi bezszwowemu, który ponoć się nie odznacza, ale wyjątkowo opadowy jest, na grawitacje nieuodporniony. Gdyż jednak co guma to guma.

2016-06-22

Mecz babo, becz! Czyli coś dla kibiców Euro, golonki, korka oraz urwanych kończyn

(W czasie meczu dzieci się nudzą, więc zatem robią gify. )

EURO 2016 to jest taki niesamowity turniej, w którym gra toczy się o promocyjne naczynie k-amfory do stóp (trochę drogo, no ale).
















Na pierwszy ogień (kamfora rozgrzewa!) idzie zawodnik z numerem szesnastym Płaszczakowski... nie, Błaszczykowski, który wszedł na boisko z ławki rezerwowych w meczu z Ukrainą, strzelił, po czym zrobił taką minę, no ale taką MINĘ (i z nią latał po boisku). Myślę, że długo tę minę ćwiczył na tej ławce, zanim wszedł i strzelił, co było niezbędnie konieczne aby tę minę zaprezentować.

Język dodałam sama, bo uważam, że z językiem byłoby nawet lepiej.
Nie jestem pewna czy nie przedobrzyłam z korkiem... ale co ja też będę polskiej reprezentacji żałować: niech mają, naści!


A teraz mecz. Rozgrywka. Ofensywa i defensywa. Dedykowana głownie komercji ale również duchu sportu.. Spójrzmy na boisko.
Oddaję głos do studia.





































Nieszczęsny bramkarz wybija piłkę, przejmuje ją Lawendowski, podanie do Pustki, przez którego piłka przelatuje. Przejęcie! Piłkę odbiera Blik, oślepiając przeciwnika, podanie do Krychy, bo Grosik nadal szuka drobnych po kieszeniach. Mądre przejęcie przez Salomona, który rozdziela piłkę i mija przeciwnika w ciężkim embarasie. Mazdan bez auta porusza się ospale, nie dobiega, wykop i utrata piłki! Tymczasem małe zamieszanie w rogu, zawodnik sponiewierany przez podstępną nogę przeciwnika klapnął i Piszczy, kolega z drużyny, próbując go pokrzepić, zaczyna Jodłować. Gdzie jest sanitariusz? Chwila przerwy, piłka wraca do gry. Wawrzyn znowu drapie się po nie udekorowanej na czas meczu czaszce, to już jakiś odruch w chwilach stresu. Ostra ofensywa przeciwnika, nasz zawodnik wycofuje się Speszony, tak się nie zdobywa Sławy na boisku! Ale oto jeden z napastników, zawodnik pełen hożego ruchu, interweniuje, i Stępem przypuszcza atak. Jest, jest! Sytuacja podbramkowa! Niewykorzystana! Nie robi to wrażenia na Lawendowskim, który ładnie dziś pachnie i roztacza uspokajający aromat zamożnego celebryty: wie, że jeszcze jest czas, piłka jest okrągła, a połowy są dwie, między którymi zabłyśnie w bloku jako wielbiciel komórek, golarek i innych utensyliów. Jest w drużynie niekwestionowanym mentorem, bo nikt nie ma takiego zagłębia Kapusty. Tymczasem Dzionek zbliża się do końca, Starzyński tez nie młodnieje, jaki będzie wynik? Czy czeka nas Arkadia czy mleko się wylało? Czy wyjdziemy z grupy? Czy pozostanie nam wyglądać przez Lunetę kolejnego turnieju za 4 lata?

Przyjrzyjmy się z bliska, bo notatki z meczu są w mikro, zawodnicy wielkości biało-czerwonego paznokcia.
Od razu widać z kim się identyfikuję (podpis ;)

Możliwe że mam problemy ze słuchem, albo to taki rebus dla tych, którzy się trochę w nazwiskach zawodników reprezentacji orientują. Mam jeszcze inny rebus, dość łatwy, jak dla piłkarza młodzika z takiej, dajmy na to, BuuuRosji (bo Rosja dała ciała w tym roku, wiecie?).














Życzę wszystkim pociechy z dalszej części ćwierćfinałów.














Zabieram głos ze studia.

2016-06-14

Dorośli to przeterminowane dzieci

Znacie ten (parentingowy) dowcip?
- Ile lat mają twoje dzieci?
- Prawnik pięć, a lekarz trzy!


Dzisiaj scenka z przedszkola. Lub też innej imprezy okolicznościowej w rodzaju piątych urodzin. 
Możemy pobawić się w obstawianie kim przedstawiona tu dziatwa zostanie. 
Według mnie (od prawej): dwóch komorników, antropolog kultury (albo specjalistka do spraw pozyskiwania funduszy na inicjatywy regionalne), deweloperka, eksporter kożuchów, recenzentka, artystka rewiowa  typu stand-uperka oraz yyy blogerka kulinarna.
Choć może być i tak, że wszyscy wyrosną na obłożonych kredytami menadżerów średniego szczebla i spędzą życie w korpo open-spejsach. Ale nie zapeszajmy.  Niech żyje bal.

2016-05-17

Ptaszek-straszek

Ptaszek składany origami, o kształtach inspirowanych budową amerykańskiego bombowca B2-Spirit. Wiecie, przekraczanie bariery dźwięku, te sprawy.

























Ptaszek natomiast ewidentnie ma osiągnięcia jedynie w temacie przekraczania bariery nienażarcia.


























Po złożeniu skrzydeł może służyć jako funkcjonalna torebka na ziarnka lub okruszki. Albo też pyzy i kotlety, co tam kto lubi.












Tak wygląda przed złożeniem lub po rozłożeniu w celu archiwizacji.

 A tak wygląda gdy się zalotnie uśmiecha.
















"Czy ten ptak ka­la gniaz­do, co je kala,
Czy ten, co mówić o tym nie pozwala?"
(Cyprian Kamil Norwid / bardzo fajny wiersz kończący się pukaniem stolika, ale nie przez dzięcioła ;))



2016-05-03

Kobieto, wstępuj w szeregi dręczycielek i tęp muchy! czyli jak umaić zapałki

Jako osoba o dużym zapałczanym zbycie (patrz: drugi blog) oraz zapale do robienia rzeczy zbędnych z punktu widzenia takiej giełdy papierów wartościowych czy szeroko pojętego bankingu, ulepszam rzeczy małe oraz niezasobne w długi żywot użytkowy. W maju umajam.

Pani Tępomucha trzy razy przebierała się przed wyjściem na całkiem gówniane przyjęcie.
(Zastanawiają proporcje porcji a  wielkość owada mutanta)

 Kobieta dręczyć może różnie, np zostawiając liściki typu "Wynieś w końcu choinkę durna świszczypało!"
 
Do walki o szczęście zawsze, ale to zawsze, potrzebna jest odpowiednia odzież. Oraz stuningowany pojazd typu hybryda. Zarówno młodzież jak i odzież na skutek prania może (się) zbiec.

Blister już był [ło-tu]. W następnym odcinku: papier toaletowy oraz słoiki. Resztę propozycji na członków znicommando przyjmuję w komentarzach. Rozmowy telefoniczne są długie, a noce parne (bo zepsuł się nawilżacz), coś musi zostać umajone.
I wy też, idźcie i majcie!

2016-04-24

Ciężar korony

Zaraz przypomniała sobie, co powiedział jej kiedyś lord Petyr: "Życie to nie piosenka, kochanie. Może sama się kiedyś przekonasz ku własnemu smutkowi". W życiu wygrywają potwory, pomyślała i zaraz usłyszała zimny, ochrypły głos Ogara:"Oszczędź sobie cierpienia, dziewczyno, i daj mu to, czego chce".

(George R.R. Martin / 'Gra o Tron')




























Rysunkowa refleksja nad najokropniej potraktowaną w Grze o Tron postacią kobiecą/dziecięcą czyli Sansą. Kto czytał, ten się niechybnie zgodzi. Marzenie o koronie przesłania zdrowy rozsądek. Nadmiar manier staje się pułapką i zaczyna uwierać niczym zbyt opięta szarfa (pas bezpieczeństwa?). Głowa nadal jakby w chmurach, ale lico skażone refleksją, kaskady włosów zamiast wodotrysków łez. Kontrast między ostrymi kształtami korony i okrągłą miękkością dziewczęcego policzka.

U mnie ma ksywkę Księżniczka Latte, skoro ją, w tym jej papierowym królestwie, tymże płynem poświęciłam namaściłam oblałam. 

2016-04-06

Koty, wszędzie koty

Czas wymieść ze starych folderów resztkę zaległych kotów. Jest ku temu okazja bo są wierszyki, poczynione przez zastępy kocich wielbicielek z okazji konkursu u E.W., która ilustruje koty przy pomocy włóczki, zamszu i innych miękkich materiałów, tak jak się koty ilustrować powinno. Jeszcze można zrymować i wygrać książkę.
Pozwolę sobie zaprezentować wyimek pokocia, gdyż jak lud polski, zazwyczaj żeński, korzysta z internetów w celach poetyczno-animalistycznych to zawsze wzrusz.






















Koty to produkt metafizyki
W opakowaniach z miękkiego futra.
Jeśli to futro trzeć skrawkiem wełny
Są odnawialną energią jutra.
(by Kaczka z La Terra del Pudding) 



Koty to domowy miernik psoty.
W skali
od 0 - Dystans, znudzenie i foch
do 10- Kuleczka z wełny!!ZARAZ OSZALEJĘ!!!OHHHH!
(by Inwentaryzacja Krotochwil)

Koty to, lud rozrzewniony kwili,
nie domowe niecnoty, ale, mili -
człeka kompan najlepszy
perła, diament, majstersztyk
nie wierzysz, toś osioł. Tylko i li.
(by Ania M)

Koty to czysta liryka, gdy lat masz sto, albo prawie.
Lecz gdy wyrastasz z nocnika - koty to druhy w zabawie.
A potem patrzą na ciebie z tą aprobata łaskawą
i za raz po siódmym niebie żeglują szeroką nawą.
(by Alcydło Kr ze Szkicownika)

Być może czas skończyć z rysowaniem zbiorowych kocich portretów (dobrych i złych, swojsko lokalnych i etnicznie egzotycznych). I wrócić do psów ;) Oraz do pewnego uroczego chłopca, o którym jeszcze kiedyś opowiem, a tymczasem możecie sobie przeczytać wyimek z jego przygód u Skorpiona w rosole.

2016-03-27

Narodziny Koko. Oraz scenki z życia kurodziców.

Oczywiście życzę, a jakże by inaczej.
Pobudzona kulinarnie indyczą piersią (nie bądźmy małostkowi gatunkowo), sięgnęłam do folderowej zagródki, gdzie żywota swego dokonują pokolenia kuraków.

Zszokowany kogut ogląda niepojętą scenę narodzin białka, wapnia i fosforu (żeby tylko) oraz pokaz akrobatyczny w jednym. Kura ponętnie i higienicznie odpierzona, lecz już stosownie odziana na wiosenno-świąteczny spacer, na którym kogut prezentuje ogonowy doczepiec w celu mirażu potencji.


"Zniosła mi kura jajek sześć. Pytam więc kury – czy mogę zjeść?

– Ko… ko… ko… – zaprzecza hardo. – Ani sadzonych, ani na twardo.
I jajecznicy – nie. I na miękko – nie! Nie dam! Choćbym miała pęknąć!

Więc pytam grzecznie kury – czy mogę utrzeć te jaja na kogel-mogel?

Spojrzała na mnie … jak na osła… i zagdakała, wielce wyniosła, że jaja… na pisanki zniosła! "

"Pisanki" Halina Szayerowa

2016-03-08

Jak wykorzystać blister w celu eksploracji kosmosu

czyli rakieta z potabletkowego recyclingu. Jak zagospodarować blistra? Przede wszystkim dorysować mu pasującą rakietę. Tak się teraz projektuje kosmoloty, najnowszy ekonomiczny trynd połączenia 2d z 3d w celu wyprawy do czarnej d wszechświata.


A w każdej kapsule mikrokosmonauta. Niektóren zahibernowany, inny nie. Kapitan z egzemplarzem Platona (nie dosłyszał gdzie lecimy). Tradycyjny pokładowy mechanik typu Murzyn-zrobi. Jest również pies typu łajka (why, k...?) do oznaczenia nowych planet metodą tradycyjną.

No to lecimy.
Prędkość trzy węzły na kordonek, paliwo na paprochy i kruszki z suchego prowiantu, promieniowanie kosmiczne znaczne oraz wszystko na odwrót: nogi nad głową a czarne zamiast białego i vice versa.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...