Prywatnie, cichcem, do szuflady. Dla koneserów, na cudzą ścianę, pro publico bono. Bo ręka puszczona samopas się narowi. Bo nulla dies sine linea.

2017-04-28

Tancereczka Degaska

Coś długo mnie nie było. W między czasie wiosna się rozkręca. 
Z tej okazji i w tychże okolicznościach wystąpi baletnica-degasica (która, nawiasem mówiąc, wygląda troszku jakby pełzła po szklanym dachu opery narodowej, od dołu patrzywszy. Co nie jest możliwe (żeby ją tam zwiało) gdyż jeszcze ciut po zimie otłuszczona).

2017-03-16

Potwory i monstra

Dzisiaj scenka z piwnicy lub strychu. Albo dna serca.

I kilka słów w temacie monstrów od celebrytów. Poczynając od najbardziej znanego cytatu o otchłani, w którą nie można się wślipiać bez konsekwencji...

'Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And if you gaze long enough into an abyss, the abyss will gaze back into you.'
(Friedrich Nietzsche)


'Heroes need monsters to establish their heroic credentials. You need something scary to overcome.' 
(Margaret Atwood)

'The world is run by monsters and you have to deal with them. Some of them run countries, some of them run banks, some of them run news corporations.' 
(Ken Livingstone )

Everyone carries around his own monsters. Richard Pryor
Read more at: https://www.brainyquote.com/quotes/keywords/monsters.html
Everyone carries around his own monsters. Richard Pryor
Read more at: https://www.brainyquote.com/quotes/keywords/monsters.ht

'I consider it useless and tedious to represent what exists, because nothing that exists satisfies me. Nature is ugly, and I prefer the monsters of my fancy to what is positively trivial.'
(Charles Baudelaire)


'Monsters exist, but they are too few in number to be truly dangerous. More dangerous are the common men, the functionaries ready to believe and to act without asking questions.'
(Primo Levi)

“O, beware, my lord, of jealousy;
It is the green-ey'd monster, which doth mock
The meat it feeds on.”
(William Shakespeare / Othello) 

'What strange phenomena we find in a great city, all we need do is stroll about with our eyes open. Life swarms with innocent monsters.'
(Charles Baudelaire)


“We make our own monsters, then fear them for what they show us about ourselves.”
(Mike Carey)

'Everyone carries around his own monsters.' 
(Richard Pryor)

“Beware the dark pool at the bottom of our hearts. In its icy, black depths dwell strange and twisted creatures it is best not to disturb.” 
(Sue Grafton)

2017-03-07

Gemma z kwiatkiem



Flowers 
Wendy Cope

Some men never think of it.
You did. You’d come along
And say you’d nearly brought me flowers
But something had gone wrong. 

 

The shop was closed. Or you had doubts —
The sort that minds like ours
Dream up incessantly. You thought
I might not want your flowers.

 

It made me smile and hug you then.
Now I can only smile.
But, look, the flowers you nearly brought
Have lasted all this while. 

 

 





W skrócie to poema o tem, że niektóre wujki zapominają nam kupić w Owadzie zwiędłego tulipa za złotypińdziesiąt i potem musimy przez tydzień, licząc od ósmego, odmawiać uścisków i uśmiechów... chyba, że mamy słabą wolę, to wtedy tylko do dziewiątego.


Kręcą mnie kwiatki rozczochrane z obydwu stron. Z jednej strony fryzura staranna, z drugiej poranna.

Za to w starych, polskich filmach (i na rodzinnych weselach) uwielbiam podtykanie pod nos łodygi ciętej, zakończonęj pąkiem dyndającym na wysokości... pasa.

2017-02-21

Zosia rozebrana

W posiadaniu koleżanek blożerek najlepsze jest to, że gdy po uszy toniemy w zarobieniu, one organizują właśnie konkursiki, jak np ten ostatni, pt. Ubierz Zosię u E.W [link do całej kolekcji konkursowych Zosiów tutaj - klik].

Zatem rzucamy cały bajzel i Zosię ubieramy, rozbieramy i ogólnie niecnie się z nią zabawiamy (po wycięciu jej z kartonu ;)
 
Oficjalnie Zosia jest grzeczna, nosi różnorodne rajtuzy, rękawiczki na tasiemce i gacie z dużą ilością kieszonek.


















Oficjalnie Zosia uprawia sportu zimowe na nartach z kredek i skuterze z cążków do gwoździ - co przyniosło jej w nagrodę egzemplarz Chichotnika [klik]

(Ale wypadku po zderzeniu ee pługu z tytanikiem masywu nie unikła była.)

Nieoficjalnie Zosia bywa perwersyjna i szal-ona. Oraz nosi peruczki, pejcze i peniuary. Gdyż jak każda kobieta z kartonu zmienną jest.



2017-02-14

Nowa jakość porteru małżeńskiego...

obejmująca mapę Śródziemia ("Fafik, orientuj się w terenie!")












































Portret dla pary zasobnej, na szczęście, w poczucie humoru. Zamówiony przez małżonka dla upamiętnienia ostatnich chwil we dwójkę, miał być orendum (epitafium?) na część (część?) bezpowrotnie utraconej figury małżonki. Nie do końca wykonanie poszło we wskazanym kierunku czasowym, akcentując zaawansowany już akt poczęcia nabrzmiałej zygoty, fenomenalną potencję pana domu (klient płaci, klient ma ;) oraz wiraże chaosu, które dopiero się rozpędzają...

(W następnym odcinku z tej serii małżeństwo z dwudziestoletnim stażem, stay tunned)

2017-01-22

Babeć i dziadka



"Gdy dziadkowie wchodzą drzwiami, dyscyplina wylatuje przez okno." (Ogden Nash).
(Druga wersja mówi, że gdy dziadkowie wylatują oknem, demencja już nie otwiera drzwi.)
Wszystkiego dobrego wszystkim zainteresowanym.

2017-01-09

Noworoczne strzelanie do psów

Już chyba kończymy z tym okołonoworocznym  nurtem strzeleckim, dla zwierzów zdradzieckim.

{w kiełbasę klik i będzie big}

Pewnego wieczoru przechodzę pod blokami, mija mnie małżeństwo z psem wielkim jak kuc. Nagle ktoś z balkonu rzuca petardę (petardą). 
BUM!* 
Pies z kwikiem podskakuje na wysokość metra (jak w kreskówkach), a następnie rzuca się panicznie przed siebie, ciągnąc panią uwiązaną do smyczy oraz pana trzymającego panią za rękę. Oczami wyobraźni widzę jak ten wesoły korowód typu triomaraton kończy galopadę na Ursynowie, gdyż z siłą pociągową oszalałego kuca (plus brakiem tarcia na zlodowaciałym chodniku) się nie wygra. Pani z panem jakoś jednak dają radę wyhamować zwierzę.
Pani podnosi do góry głowę i pięść:
- Ty skurwysynu! - krzyczy.
- Cicho, tak nie można - uspokaja szeptem pan.
Z jednego z balkonów wystaje łysa, nalana głowa przyczepiona do swetra w romby.
Trudno powiedzieć - widz czy sprawca. 
Zwykły palacz-nałogowiec czy zimnokrwisty petardziany skurwysyn.
Taka sytuacja.

* lub coś onomatopeicznie lepszego niż "BUM!", np "PAFF!"

2016-12-24

Wesołe świątki

dokazują (...)
 (...)

Niech mi ktoś dopisze tekst do tego posta, bo jestem przeziębiona, na czczo i nie mam weny. 
Zamiast znowu oglądać Kevina.
(A nawet na czczczooo.... ewidentnie spalam mięśnie i zwoje by wyprodukować sześć metrów bieżących kataru)

No i bawcie się dobrze. I tak pójdzie raczej w biodra niż w duszę.

2016-11-24

W mysiej norze

W mysiej norze nie najgorzej. Zwłaszcza gdy nie ma kota. Atmosfera rodzinnej wspólnoty, mimo znacznego przemyszenia na centymetr kwadratowy.


Wyposażenie wnętrza świadczące, że mamy do czynienia co najmniej z mysią klasą średnią: część jadalna wyraźnie oddzielona od fizjologicznej (gdy brzuch boli, wal do nakrętki po Coli ;), gazetownik, szwedzki stoliczek, plastrowycieraczka, obecność rodowej biżuterii, inwestycje upiększające: nowe panele z domina i klocków.
No i dobre nawyki: zabiegi higieniczne stóp przed nanizaniem kapci ze skuwek, podcieranie listkiem, spanie w tubie po paście do zębów. 
Żadna tam mysia hołota.

To by było na tyle, gdyby nie ten niepokojący element, że ktoś tam jednak łypie...




Jesień, myszy ciągną do domów. Jak zobaczycie w spiżarni mysie boby, to pomyślcie z czułością o tej podpodłogowej społeczności.

2016-11-13

Pejzażyk patriotyczny czyli chcieliście Polski, no to ja macie, skumbrie w tomacie, pstrąg

Umówmy się że to było zapostowane jedenastego, dobra?


Ponieważ ostatnio było zgłaszane zapotrzebowanie na zoomowanie, jestem zatem przygotowana w temacie niedowidzących:


MENIU:
piąte koło u woza - sarmatoza / Król i Królowa Polski w jednym / Kraj w proszku,Wisła w płynie / piękne Osiedle Młodych bo to nie jest kraj dla starych ludzi / pola pełne buraków w tym cukrowych, bo tu słodko /  brat-chwat Vat / dworek ziemiański a zaduch słowiański / nadmorska pocztówka i pełna jajek NFZ-owska stołówka/ kieliszków kolumna / wsie, miasta i gumna/ itd, ufuf.
A ten kowboj to oczywiście Cejro ;)

A tera ORZEŁEK, wersja osobista.


























Tak, przyjmę z pokorą krytykę i wytknięcia, że jest on szpotawy i ogólnie wyleniały, że ma focha na gębie oraz czarne płuca, a także naddatek czapki połączony z niedostatkiem skrzydeł. Że bardziej przypomina sowę niż Sawę i że ma więcej z Marsa niż z Warsa. Uważam jednak że ma w sobie potencjał. Mam zamiar wspomóc go odnową biologiczną w spa-toszopie i w przyszłym roku sprzedawać na koszulkach hipsterom. Bo bądźmy szczerzy, styl narodowo-patriotyczny pozostawia wiele do życzenia w temacie estetyki i na tym tle orzełek ów nie może być aż taki zły. Zwłaszcza że już dwa lata czeka na wizytę u kardiologa i okulisty ;)

Czuwaj!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...