Prywatnie, cichcem, do szuflady. Dla koneserów, na cudzą ścianę, pro publico bono. Bo ręka puszczona samopas się narowi. Bo nulla dies sine linea.

2016-08-21

Duch Lasu

(...)


Duch Lasu jest (lub w mojej wersji może być) małym futrzakiem o raczej szemranym wyglądzie, noszonym na specjalne okazje w miniaturowej lektyce ze starego łapcia (godność, oznaki funkcji, te sprawy).(Łapeć złachany, ale markowy, nanizany na stelaż druciany). Prowadzone są prace nad okazałą lektyką zimową, wykonaną z porzuconej w lesie lodówki i innych utensyliów AGD.
Para jelonków wybrana na drodze castingu (obwodnica!), oczy lśniące, kupry zgrabne, poroże wypolerowane. 


2016-08-15

Senne mary pewnej pary oraz sztuczki językowe na dobranoc

"Kiedy kobietę w własne łoże złożę,
Spokojny jestem, że nie cudzołożę."

Przygód w alkowie Bożeny i Stefana część pierwsza.

Na dobranoc pokaż mi, kochany, sztuczkę językową, rzecze Bożena.

Biedna Bożena, ponętnie marznąca w zderzaki oraz zaopatrzona w tipsowe oprzyrządowanie do zaorania ugoru pleców, musi obejść się smakiem. Chociaż sztuczka niczego sobie.

"Nie ma większej zniewagi niż szacunek dla nagiej."

Tymczasem Stefan ma, wyrosłe na fantazmatach o wymionach-gigantach,  niepokojące sny o podstępnie czającej się na niego ginekomastii.

Dobrze skrojone futro zakryje każdą sromotę jednakże. Jesień idzie, czas zahodować.

"Była skromności wzorem,
Ale - nigdy wieczorem." 

Zwierzątka, w tym koty, są dobre na poprawę humoru, ale w końcu człowiek ma ochotę na coś bardziej frywolnego. 
Dopomoże mi Jan Sztaudynger.

Oby kołdry wasze były gorące, a gęsina w poduszkach ubita. Howgh!

2016-08-09

Raz, dwa, trzy, próba tatułażu!

W tym sezonie chciałam zostać tatuażystką. Przez chwilę pojawił się mikry jak kuleczka w długopisie cień szansy. Co prawda, to zawsze w lecie, opatrzona licznym skupiskiem żenujących, floresowych habazi na plecach, łydkach i ramionach, mam na to ochotę.

Tymczasem pewnego popołudnia odwiedzający mnie kolega zaproponował żebym coś na próbę zaimprowizowała. Pod ręką tylko długopis niebieski, którym na początku spodządzilim listę ulubionych rzeczy dawcy pleców (lista owa nie nadaje się do prezentacji, jedyne co mogę z niej przytoczyć to łowienie ryb i palenie papierosów, które skumulowało się w postaci kopcącego śledzia poniżej ;)

Kolega zażyczył też sobie męski motyw w postaci scenki z tygrysem, który rozrywa węża. Lub, być może, odwrotnie. No to Yolo! działamy. Prosz:

























Nikt nie mówił jak KONKRETNIE wąż ma tygrysa rozrywać. Oraz gdzie. Oraz, że tygrys ma nie mieć problemów z orientacją, i nie chodzi o tą w terenie. (Czaszka gratis!)


Mówcie, co chcecie, śledź jest fajny, a dymowa fala za nim ciągnie się za nim długo, by zniknąć w chaszczach na klacie, gdzie też pozostał zaplątany długopis, gdy kolega postanowił jednak... uciec w trybie pilnym ;).
No cóż, pierwsze koty za płoty, jak to mówią.
I śledź.

2016-08-04

Astro Lew






































Bardzo stylowy lew, chociaż bez ogona. Doceniamy jednak skromną pozę przysłaniającą suspensoria, czujne dodatki w postaci flory wplecionej we grzywę i branzoletki z zaskrońca.

A teraz wejdziemy na stonę astromagia.pl i dokonamy wnikliwej egzegezy horoskopca na ten miesiąc.
(*przy pomocy kursywy)

Lew  
od 23 lipca - 22 sierpnia

Wystrzegaj się! (* łomatko!)

"Gdy Słońce utworzy kwinkunks z Neptunem (1-5 sierpnia), twoja ocena sytuacji może się okazać błędna. Podczas kwadratury Wenus z Marsem (5-9 sierpnia) zaatakuje cię ktoś (* kleszcz?), komu ufasz (*aaa, skarbówka!). Wzbudzisz zazdrość w raku (*onkologia padnie na kolana). Z kolei znajomość z Wodnikiem warto jest pielęgnować (* woda ma znowu podrożeć)."

Jak zwykle lektura internetowych horoskopców powoduje ściskunks przeponus i całkowicie prawidłową ocenę sytuacji, że w osobę, która  pisze te kocopoły należy rzucić skórą od banana.

No to popatrzmy, co dalej:

"Gorące emocje w związku, nowe zauroczenia i tornado w pracy. Z pewnością nie będziesz się nudzić."


Uczucia i związki
"Adoratorzy staną na rzęsach. Mars w trygonie ściągnie na ciebie uwagę płci przeciwnej, która na wyścigi będzie zabiegać o twoje względy. Na szczęście partner okaże się wyrozumiały. Mało tego, on również będzie stawał na rzęsach, żeby przychylić ci nieba."

*Razem z partnerem idźcie po wszystkim do wenerologa, a potem u kosmetyczki usuńcie rzęsy.

"Lwie z drugiej dekady, uważaj, komu wysyłasz erotyczne sygnały."
*Nie wysyłaj na poczcie, raczej mailem. Dodaj szczyptę wąglika.

"Saturn ześle ci partnera, który okaże ci szacunek, na który zasługujesz. W dodatku nie bez satysfakcji zauważysz, że znajomi patrzą na was z zazdrością."

*Jeśli przyszłeś na świat w czwartej dekadzie to nie zasługujesz na patrzenie z zazdrością, żal.pl.

Niebo nad tobą
"Słońce w twoim znaku mocno ci sprzyja. Masz zatem powody, by być z siebie zadowolony. Trygon Marsa i Saturna zachęca do podejmowania ryzyka. A z pomocą Urana, również w trygonie, wszystko pójdzie ci jak z płatka. Nie spoczywaj jednak na laurach, tylko podnoś sobie poprzeczkę, do czego mobilizuje cię Jowisz w półsekstylu."

* Zrób poprzeczkę z płatków laurów i T-shirta z napisem TRYGON cwel.
 
Rodzina i przyjaciele
"Uran szykuje ci fantastyczną niespodziankę (*popromienną!). W każdej chwili bądź gotów spakować się i lecieć choćby na koniec świata. Bo trafić może ci się atrakcyjna oferta last minute. Nowych znajomych poznasz, jeszcze zanim dotrzesz na miejsce. A zjednasz ich uśmiechem (*promiennym!), pod warunkiem, że będzie szczery."

*Poznasz przystojną brunetę z biura podróży, chyba, że to podróż służbowa do Kwidzynia, wtedy możesz się uśmiechać nieszczerze.

Praca i pieniądze
"Gwiazdy sprzyjają pieniądzom.(...) Pod koniec miesiąca szef może uznać, że właściwie niepotrzebni mu inni pracownicy, skoro ty sam jesteś w stanie ogarnąć wszystko. (...) Lwom z pierwszej dekady sił dodaje Mars, możesz więc urwać łeb hydrze konkurencji."

*Pamiętaj: hydra, nie hydrant! Chyba, że na terenie zakładów konkurencji jest hydrant - wtedy ogarnij.

Zdrowie
"Możesz przegapić poważniejsze objawy u siebie. Najwyższy czas się przebadać i jeśli coś cię niepokoi, spytać lekarza.(...) Walkę z nadwagą może ci uniemożliwić wieczorne i nocne podjadanie. Załóż szlaban na lodówkę!"

*Niepoważne objawy mają miejsce w lodówce. Szlaban możesz zrobić z tej laurowej poprzeczki.


































Od teraz będę się pastwić co miesiąc. Spodziewajcie się!
(Jeśli na sali jest jakiś lew, to proszę mi przybliżyć kwestię półseksu z Jowiszem.)

2016-07-31

Bellzebuba Tv

W Krakowie trwają Światowe Dni Młodzieży. W mediach młodzież, śpiewy, flagi i franciszki. Wszystko ładnie pięknie.
A teraz popaczmy co u konkurencji. U antagoniscencji.
W Bellzebuba Tv na okrągło nadają reportaż z podróży do ziemi śniętej.


Oraz program o gotowaniu, rzecz jasna. (Kapłon w potrawce ;)

(Modela uprasza się o wybaczenie braku podobieństwa. Choć dym się zgadza ;)

W najsłynniejszej książce świata najbardziej podobają mi się dziarskie alerty: "Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży, szukając kogo pożreć".
Gdybym była ekscentryczna i miała poczucie humoru (oh, wait, to już mam) oraz nadmiar czasu i gotówki (nnnniet) to pojechałabym do Krakowa w przebraniu lwa, chodziła po ulicach i ryczała (kto bogatemu zabroni?). Taki miły, dramatyczno-teatralny akcencik od lokalnego luda, nie do końca ustabilizowanego duchowo. Ciekawe ile osób by mnie (zakładam, że na wesoło) skropiło święconką, a ile odesłało na zlot Lannisterów, hm.
To wszystko z frustracji i niepewności czy jestem jeszcze młodzieżą.
Na pewno. 
Na pewno jeszcze tak.
A telewizji nie oglądam.

2016-07-27

Jak zrobić makijaż długopisem (lekcja make-upu)

Zamiana porannego noszfaku na estetyczne minimum unijne.





































Ostatnio widuję tyle wypomadowanych dziewcząt, którym twarze nie spływają nawet w czasie upałów, w związku z czym zakładam, że kosmetologia poszła do przodu i już wszędzie napchała silikonów i pokostu.

Na jutubie znalazłam videło-tutorial jak przy pomocy markowanego światłocienia (fluid porcelanowy i czekoladowy) wyszczuplić nos i poliki. Bardzo to wszystko fascynujące jest, ten nurt uświadamiania kobiet, iż ich głowa jest bryłą i można ją jeszcze kosmetycznie wzbrylić. 
Tymczasem jeśli nie mamy kontrastowego fluidu do wyszczuplenia facjaty, polecam użyć kakała na bazie z masła. Ale tylko na krótkie wycieczki typu 'do klimatyzowanego sklepu', gdzie i tak zdarzy się sytuacja, że jakaś profesjonalnie wypomadowana lalka popatrzy na nas ze zgrozą i cofając się, rymsnie do pojemnika z bułkami.

Gdybym miała na jutubie kanał, to zrobiłabym tutorial dla menszczysn pt. "Jak z masy solnej dorobić sobie męską szczękę (z dołeczkiem)" (granice łączenia z twarzą smarujemy smalcem i posypujemy przystrzyżonymi łoniakami.). Są sytuacje, których światłocień nie załatwi. 

2016-07-15

Pani Jeziora na przeczyszczenie

Zaprawdę, powiadam wam, tak się kiedyś będzie reklamowało środki na przeczyszczenie dla kobiet. A zarazem na włosów gęstwę. 





































Jeszcze nadejdzie czas uduchowionego neoromantyzmu, też wam powiadam. 
Rysować każdy oczywiście może co mu ślina grafit per ołówek przyniesie. Natomiast te tytuły. Co mnie do rozpaczy doprowadzają. Te Jeziora dusz (co i rusz to wzrusz), Wzgórza nadziei (nadzieja w kniei), Przecięcia myśli (wzięli, przecięli i skiśli), Wspomnienia nieobecności (a co, odebrali ci włości?), Samotność mglistych, ulotnych chwil (no niech to chuj strzeli, nie mam rymu).
Ja rozumim, że artysta wrażliwy ma prawo być, ale niech mu ta wrażliwość idzie raczej w poczucie humoru, bezsens albo brak tytułu, byle nie w pretensjonalność

Zatem (co rzekłszy tytułem wytłumaczenia) łacniej mi taką neoromantyczną flowerystkę połączyć z jakąś życiową kwestią, jak np obstrukcja (nikomu nie życzę) czy miałkość współczesnej reklamy (nikomu nie życzę tym bardziej).

A że ludzie teraz mają oko styrane na wylinkach infografik, banerów i gazetek z promocjami. Oraz że czasu mają mało. Oraz że każdą historię można streścić i opowiedzieć w skrócie... Prosz.






















Kofta pisał kiedyś, że 
"gdy świadomość rośnie nad byt, 
głowa z dupą zrywają pakt". 
Nie sądzę.

2016-07-13

Trzy Lucyny























Ciekawostka. Znajome testosterony widzą na powyższym obrazku kolejkę w przychodni, albo córkę, matkę i babcię albo pytają "Czemu one takie podobne?". Estrogerony widzą raczej przemijanie.

2016-07-05

Studium damskich pośladków. Oraz Imperium majtek

Taki wieczór miałam niespokojny, że tylko rysowanie damskich pośladków mogło mnie ukoić. Ten rodzaj obfitości nigdy w naturze nie zaniknie.

Pamiętajcie, żeby nie oddychać przeponą. Natomiast brzuchy wciągać. 


















Byłam kiedyś na takiej strasznej  imprezie gdzie mnie pokątnie zapytano czy coś wciągnę, na co odpowiedziałam, że owszem, brzuch.

Teraz przejdziemy do profesjonalnej majtkowej klasyfikacji damskich i męskich galotów.

 
Zrobiłam ostatnio przegląd osobistych zasobów. Nie jest dobrze. Jedna, dosłownie jedna, sztuka stringów w której ewentualnie mogłabym się przejść bez wstydu do sklepu, zapomniawszy włożyć spodnie (co się czasem zdarza w czasie upałów, zwłaszcza gdy pracujemy nad opalenizną ;).



Tymczasem byłam u kolegi i dokonałam przeglądu jego szuflady. Żadnych stringów, smuteczek. Na szczęście zdefasonetów też nie było. Przynajmniej nie na wierzchu, bo jednak strasznie się zdenerwował tą inwentaryzacją. No ale, jak to mówią: przyjaciół poznaje się dokonawszy przeglądu ich bieliźniarki. Czy jakoś tak.

Zauważyliście, że, oprócz stałej ekspozycji stringowych sznurców na biodrach kobiet, z męskich gaci też często wystają gumy kardenów i kalwinów? Gospodarka chińska kwitnie. Jeszcze muszę się przyjrzeć majtkowemu działowi bezszwowemu, który ponoć się nie odznacza, ale wyjątkowo opadowy jest, na grawitacje nieuodporniony. Gdyż jednak co guma to guma.

2016-06-22

Mecz babo, becz! Czyli coś dla kibiców Euro, golonki, korka oraz urwanych kończyn

(W czasie meczu dzieci się nudzą, więc zatem robią gify. )

EURO 2016 to jest taki niesamowity turniej, w którym gra toczy się o promocyjne naczynie k-amfory do stóp (trochę drogo, no ale).
















Na pierwszy ogień (kamfora rozgrzewa!) idzie zawodnik z numerem szesnastym Płaszczakowski... nie, Błaszczykowski, który wszedł na boisko z ławki rezerwowych w meczu z Ukrainą, strzelił, po czym zrobił taką minę, no ale taką MINĘ (i z nią latał po boisku). Myślę, że długo tę minę ćwiczył na tej ławce, zanim wszedł i strzelił, co było niezbędnie konieczne aby tę minę zaprezentować.

Język dodałam sama, bo uważam, że z językiem byłoby nawet lepiej.
Nie jestem pewna czy nie przedobrzyłam z korkiem... ale co ja też będę polskiej reprezentacji żałować: niech mają, naści!


A teraz mecz. Rozgrywka. Ofensywa i defensywa. Dedykowana głownie komercji ale również duchu sportu.. Spójrzmy na boisko.
Oddaję głos do studia.





































Nieszczęsny bramkarz wybija piłkę, przejmuje ją Lawendowski, podanie do Pustki, przez którego piłka przelatuje. Przejęcie! Piłkę odbiera Blik, oślepiając przeciwnika, podanie do Krychy, bo Grosik nadal szuka drobnych po kieszeniach. Mądre przejęcie przez Salomona, który rozdziela piłkę i mija przeciwnika w ciężkim embarasie. Mazdan bez auta porusza się ospale, nie dobiega, wykop i utrata piłki! Tymczasem małe zamieszanie w rogu, zawodnik sponiewierany przez podstępną nogę przeciwnika klapnął i Piszczy, kolega z drużyny, próbując go pokrzepić, zaczyna Jodłować. Gdzie jest sanitariusz? Chwila przerwy, piłka wraca do gry. Wawrzyn znowu drapie się po nie udekorowanej na czas meczu czaszce, to już jakiś odruch w chwilach stresu. Ostra ofensywa przeciwnika, nasz zawodnik wycofuje się Speszony, tak się nie zdobywa Sławy na boisku! Ale oto jeden z napastników, zawodnik pełen hożego ruchu, interweniuje, i Stępem przypuszcza atak. Jest, jest! Sytuacja podbramkowa! Niewykorzystana! Nie robi to wrażenia na Lawendowskim, który ładnie dziś pachnie i roztacza uspokajający aromat zamożnego celebryty: wie, że jeszcze jest czas, piłka jest okrągła, a połowy są dwie, między którymi zabłyśnie w bloku jako wielbiciel komórek, golarek i innych utensyliów. Jest w drużynie niekwestionowanym mentorem, bo nikt nie ma takiego zagłębia Kapusty. Tymczasem Dzionek zbliża się do końca, Starzyński tez nie młodnieje, jaki będzie wynik? Czy czeka nas Arkadia czy mleko się wylało? Czy wyjdziemy z grupy? Czy pozostanie nam wyglądać przez Lunetę kolejnego turnieju za 4 lata?

Przyjrzyjmy się z bliska, bo notatki z meczu są w mikro, zawodnicy wielkości biało-czerwonego paznokcia.
Od razu widać z kim się identyfikuję (podpis ;)

Możliwe że mam problemy ze słuchem, albo to taki rebus dla tych, którzy się trochę w nazwiskach zawodników reprezentacji orientują. Mam jeszcze inny rebus, dość łatwy, jak dla piłkarza młodzika z takiej, dajmy na to, BuuuRosji (bo Rosja dała ciała w tym roku, wiecie?).














Życzę wszystkim pociechy z dalszej części ćwierćfinałów.














Zabieram głos ze studia.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...