Prywatnie, cichcem, do szuflady. Dla koneserów, na cudzą ścianę, pro publico bono. Bo ręka puszczona samopas się narowi. Bo nulla dies sine linea.

2016-02-16

Spacer zimowy

Móc czegoś nie chcieć to już jest szczęście / Maria Dąbrowska

A ja chcę śniegu, żeby było pięknie, biało, żeby pod podeszwami chrupało, jak wtedy gdy się nadgryza upieczonego rogalika.Albo faworka z posypką z cukru-pudru.


Zdawało jej się również, że coś zmieniło się wokół niej. Słońce nie grzało już tak silnie, jak za dni jej młodości, niebo utraciło coś ze swego błękitu, a trawa ze swej zieleni; kwiaty, bledsze i mniej wonne, nie odurzały jej swym zapachem tak, jak dawniej (…). Czasem zatrzymywała się nagle, siadała przy drodze i popadała w smutną zadumę. Dlaczego nie była kochana tak, jak bywają inne kobiety? Dlaczego nie dane jej było zaznać choćby tylko prostej radości życia wolnego od wstrząsów?

G. de Maupassant / Historia pewnego życia


Wstrząsów anafilaktycznych.

9 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Wnioskuję, że mi dobrze życzysz ;)

      Usuń
  2. Nie chcę śniegu. Nie chcę, żeby skrzypiało... itd ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też chciałabym śniegu. Ale na dworze czuję już wiosnę. Lubię, gdy jedno nadchodzi po drugim :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepoczwarzanie trwa. Zaraz będzie spacer wiosenny.

      Usuń
  4. Jakby co to służę połaciami śniegu, na wschód zapraszam.
    I tak o tym chceniu myślę....kurczę lubię chcieć :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Trochę straszna ta pani na ławce. Będzie książkę zagryzać rogalikiem i penisem?

    OdpowiedzUsuń

Proszę sobie folgować

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...