Wiadomo, że na święta obowiązkowo musowo będzie sałatka warzywna z groszkiem.
Prywatnie, cichcem, do szuflady. Dla koneserów, na cudzą ścianę, pro publico bono. Bo ręka puszczona samopas się narowi. Bo nulla dies sine linea.
2015-04-04
2015-03-15
I see you!
Oczy służą nie tylko do zasysania wrażeń wizualnych, ale i do rzucania znaczących spojrzeń.
Magnetyczne spojrzenie charakteryzuje się raczej ruchem flegmatycznym niż neurotycznymi skokami akomodacyjnymi tu, tam i siam.Spowolnijcie gałki, koleżanki! A zrobi się gorąco.
2015-03-08
Królice życia
Króliczek Playboya, rozkoszy ostoja. Z okazji Dnia Kobiet mała imprezka w Królikarni. Marchewka zamiast kwiatka.
...
2015-02-26
Nasza klasa czyli wszystko opada
Z okazji końca ferii i powrotów do szkół - wspominki. Przyjrzyjmy się uważnie, wszystkich nas to czeka. Bo wszystko opada. Oraz lnieje, płowieje, więdnie i puchnie. Bezwzględnie życiowe before-after.
W dzieciństwie lubiło się rysować księżniczki brzydkie, by potem przy pomocy gumki i kredek przerobić je na księżniczki ładne i olśniewające. Nieuchronności procesów uwiądu gumkowy proceder nie obejmował, choć przetarty papier czynił sugestie.
2015-02-14
Stara, ale czy jara? (Kupiłam ci Geriavit)
Odpowiedż na pytanie brzmi: już nie jara, za to piguły łyka. Nieuniknione czeka, cierpliwe jest acz bywa niezapowiedziane. Taki postny portrecik zakochanych (pińćdziesiąt lat temu).
...
2015-02-10
2015-01-18
I znów księżniczka Anna spadła z konia...
dobre choć to, że w locie złapała strzałę. A zginęła z powodu złamania kręgosłupa ;)
Z ciekawostek technicznych: zastanawiałam się nad pozycją drugiej ręki. Nad głową zbyt chilloutowo ("A tak sobie leżę"), na brzuchu zbyt szykownie ("Patrzcie jaki mam ładny pasek") - w końcu w upadku chodzi o to, żeby wyglądać na choć trochę rozmemłanego, a nie jak na rozkładówce PlayKnighta. W trakcie upadku piersi wyskakują za stanika a nogi z butów. Z drugiej strony to tylko upadek z konia, a nie z wieżowca, zatem piersiom już darowałam ;). Czy ktoś pamięta (jedyny znany mi) film, gdzie koń znalazł się na szczycie wieżowca (wjechał windą razem z jeźdźcem) i nie chciał z niego zeskoczyć (instynkt, panie dzieju)?
Tak czy siak ręka z otwartym złamaniem znajduje się pod plecami. Albo nadal kurczowo trzyma lejce wierzchowca, który pogalopował dalej. Jak kto woli.
Rysunek powstał jako ilustracja do e-booka "Magiczna Bajaderka. Antologia Bajek" [klik].
2015-01-15
Polowanie pająka na motyla. Przypominajka
Pająk i skafander. Tzn pająk i motyl. I spódnica. I gołe lica. I skrzydła a la anielica. W tej nieprzyrodniczej wersji chodzi bowiem o przyjaźń a nie konsumpcję skrzydełek.
To druga wersja scenki, uzyskana po poważnej bitwie na argumenty przyrodnicze ze Skorpionem . Temat awantury, podczas której szarpałyśmy się za wirtualne poły i obrzucałyśmy epitafiami natury nielirycznej;): 'Ile w ogóle pająk ma nóg?". Ja uważałam, że w dobie kryzysu 3 pary mu najzupełniej starczą i doprawdyż byłam łaskawa, że nie zostawiłam mu 2, z zamianą na większą ilość ocząt. Natomiast Skorpion upierał się, że nóg ma być osiem. Odbyły się zatem testy laboratoryjne z udziałem dzieci, sztuk 2, które zostały na siebie nałożone, sklejone taśmą a następnie inscenizowały pajęczy chód (po angielsku nazywa się to footage ;). Wyniki wyszły jednoznaczne, poparte również wiedzą Wujka Googla: na 3 parach nóg nie da się oprzeć sensownej pajęczej egzystencji. Spódnicę można nosić dalej.
Poniżej poprzednia wersja:
Pajęczo-motyli rysunek powstał do bajki Moniki D. z tomu "Magiczna Bajaderka. Antologia Bajek" [klik]. Blog autorki Skorpion w Rosole [klik]
2015-01-12
Festiwal Grzyba czyli antropologiczna różnorodność plemienna
Karnawałowy Festiwal Grzyba afirmujący antropologiczną różnorodność plemienną.
Rysunek powstał jako ilustracja do jednej z blogerskich bajek, o czym więcej w czasie stosownie późniejszym. Powyżej mamy wersję nieco nieocenzurowaną czyli obejmującą wioskowego szamana Manola na ostrym rauszu z koktajlu grzybowego. Jak widzimy tylko cztery na dziesięć wioskmanów uległo mirowi współczesności i nosi rzeczy porzucone w dżungli przez nastraszonych turystów, w tym: kapcie, naramienniki rycerskie, cylinder, pas z nabojami, pół pary gaci, szpilki Manolo B. i siatki z biedro pełne zakupów inszych niż grzybnia. Co czyni sytuację wioskową antropologicznie niewesołą ale jeszcze nie tragiczną.
W następnym odcinku bliżej przyjrzymy się poszczególnym osobnikom, ich wioskowym funkcjom oraz przede wszystkim modzie z dziada pradziada lokalnej, czyli: misiom nadziewanym jako czapki, kotkom nadziewanym jako botki, torebkom z zajączków, bananowym spódniczkom, kopertówkom z liścia i brandzoletkom z węża.
A wy, co zgubiliście w dżungli?
2015-01-06
Subskrybuj:
Posty (Atom)










